Picture
Podczas współpracy z serwisami takimi jak Textmarket czy Giełda Tekstów powinniśmy określić sobie, jakie minimalne dochody jesteśmy w stanie akceptować. Zarabianie pieniędzy przez serwisy tego typu nie jest łatwe, lecz jak najbardziej jet możliwe. Musimy to robić jednak z głową, a niekoniecznie zarabianie minimalnych kwot pozwoli nam na osiągnięcie tego celu.

Jako przykład idealnie spisać mogą się chociażby niektóre zlecenia, które pojawiają się na Giełdzie Tekstów. Niestety nie jestem często w stanie podjąć się ich po prostu ze względu na śmieszne wyceny. Artykuły preclowe o objętości 20 000 znaków przy wycenie na poziomie 25 złotych (brutto!) są niestety standardem, ale znalazłem ostatnio jeszcze inne, śmieszniejsze i jednocześnie bardziej tragiczne zlecenie. W zamian za napisanie 10 tekstów preclowych, każdy o objętości minimum 2000 znaków ze spacją, zleceniodawca zaproponował kwotę... 5,50zł brutto! Pięć złotych i pięćdziesiąt groszy brutto. Szaleństwo :)

Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest więc Textmarket, który daje nam trochę przyzwoitości, jeśli chodzi o minimalne stawki za zlecenie. Choć te w kategorii Low są również Low, to możemy jednak liczyć na to, że intensywne pisanie przyniesie nam konkretne dochody. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje mi się jednak stawianie na jakość i pisanie tekstów o wiele bardziej wartościowych. Ich stworzenie nie zajmuje o wiele więcej czasu, a satysfakcja zarówno autora jak i czytelników jest o wiele większa.
 





Leave a Reply.