ObrazŹródło: http://webbite.pl
W ostatnich miesiącach miałem dość niewiele czasu na tworzenie tekstów do sprzedaży na serwisach takich jak Giełda Tekstów czy Textmarket. Jednak nie spowodowało to drastycznego spadku zakupów moich artykułów!

Pisane w poprzednim czasie artykuły w dalszym ciągu znajdują się w sprzedaży - aktualnie jest to po około 50 artykułów na każdym z serwisów i ich liczba ostatnio znacząco się zmniejszyła, dzięki zakupom. W tym czasie na konta w obu serwisach trafiło kilkaset złotych, z czego zdecydowana większość na konto w serwisie Textmarket (znajdowały się tam z reguły teksty lepszej jakości).

W najbliższym czasie muszę znaleźć kilka wieczorów na przygotowanie dodatkowych tekstów, by umieścić je znów w serwisach. Dzięki temu w kolejnych miesiącach znów będą się pojawiały przychody. Moim marzeniem byłoby posiadanie po 1000 tekstów na każdym z serwisów - zakładając średnią cenę tekstu na 15 złotych i sprzedaż 200 artykułów miesięcznie, dawałoby to 3000 złotych dochodu przed opodatkowaniem. Czy marzenie się spełni? Będzie trudno, ale marzyć trzeba. Póki co wykonanie jest w około 5%.

 
 
PictureŹródło: bubblews.com
Od jakiegoś czasu niestety mam zbyt mało wolnego czasu, by do serwisu Textmarket dodawać satysfakcjonującą mnie liczbę tekstów. Z tego też powodu systematycznie zmniejsza się ilość posiadanych przeze mnie tekstów dostępnych na giełdzie. Jednak jak się okazuje, moje dochody cały czas pojawiają się - może nie na tak wysokim poziomie jakiego bym chciał, ale stabilnie sprzedaje się co najmniej kilka tekstów miesięcznie. To zaś sprawia, że konto w serwisie Textmarket systematycznie puchnie zbliżając się do kolejnej wypłaty.

Moja współpraca z tym serwisem trwa już bardzo długo i udało mi się zlecić kilka wypłat. Szczególnie cieszy mnie więc sytuacja, kiedy to niesprzedane do tej pory teksty znajdują nabywców. Wyobraźmy sobie, że w ciągu kilku dni wolnego czasu (na przykład długi weekend) jesteśmy w stanie napisać kilkadziesiąt tekstów, każdy o wartości kilkunastu złotych. Choć pieniędzy tych nie zarobimy od razu w gotówce, to jednak będą spływały do nas systematycznie, co jakiś czas się sprzedając. Jeśli nawet w ciągu roku znajdziemy tylko kilka okazji do napisania większej ilości tekstów, to Textmarket jest w stanie zapewnić nam od kilkuset do kilku tysięcy złotych w ciągu całego roku. Dla części osób będzie to niewielka kwota, dla innych zaś zdecydowanie warta zainteresowania.

Pisanie tekstów raz na jakiś czas ma też inną zaletę - nie męczy i nie niszczy kreatywności. O wiele trudniej tworzyć 10 artykułów każdego dnia, przez 20 dni w miesiącu niż 10 artykułów dziennie przez 2 dni w miesiącu. Ale pamiętajcie - dwa dni w miesiącu po 10 artykułów to aż 240 tekstów rocznie! Zakładając, że jeden kosztowałby 15 złotych to wychodzi kwota 3600 złotych. Czyli całkiem niezłe wakacje. Jeśli więc masz kilka wolnych chwil, to zamiast oglądać powtórkę serialu - spróbuj własnych sił pisząc teksty i sprzedając je za pośrednictwem giełdy tekstów Textmarket. Warto, nawet jeśli nie pisze się systematycznie.

 
 
PictureŹródło: patchd.com
Dla twórców stron internetowych pisanie artykułów raczej nie jest zadaniem ciekawym, chyba, że faktycznie kręci ich jakiś temat. Jeśli ich zadaniem jest jednak osiągnięcie jak największych przychodów minimalnym kosztem, to tworzenie artykułów jest raczej zadaniem drugorzędnym, pierwszym jest szukanie dobrych programów partnerskich i firm reklamowych, które są w stanie zaoferować godziwe zyski.

Textmarket, podobnie zresztą jak jego konkurent - Giełda Tekstów - posiada program partnerski dla webmasterów. Zadaniem jest przyciągnięcie użytkownika, który albo zarobi pieniądze na sprzedaży własnych tekstów, albo wyda pieniądze kupując artykuły innych użytkowników. Webmastera nie powinno interesować to, jakie czynności dokonuje osoba polecona. Ważne, żeby było ich jak najwięcej. Textmarket oferuje bowiem dochody uzależnione tylko i wyłącznie od akcji wykonanych przez użytkowników. Wynagrodzenie wynosi 5% dla polecającego. Oznacza to, że jeśli ktoś wyda 100 złotych na zakup artykułów, otrzymamy na konto w serwisie 5 złotych. Jeśli ktoś zarobi w ciągu miesiąca 200 złotych na tworzeniu tekstów, na nasze konto trafi okrągła dyszka.

Oczywiście tak jak i w przypadku wielu innych programów partnerskich, spora część użytkowników nie dokonuje żadnych transakcji po zarejestrowaniu się. Nie mamy jednak nad tym żadnej władzy, bowiem użytkownicy nie są nam znani nawet z nicku - Textmarket nie udostępnia żadnych danych, poza ilością poleconych oraz kwotą do tej pory zarobionych pieniędzy. Pod tym względem lepszym (choć nie zbyt wiele) serwisem jest Giełda Tekstów - tam przynajmniej możemy znaleźć informacje o każdej transakcji.

Textmarket jest więc ciekawym serwisem dla osób zainteresowanych programami partnerskimi pod warunkiem, że taka osoba potrafi zachęcić co najmniej kilkadziesiąt, a jeszcze lepiej kilkaset osób do rejestracji w serwisie. W przeciwnym wypadku zarabianie raczej będzie bardzo symboliczne. 

 
 
Picture
Obok tak mocno lubianego przeze mnie Textmarketu, od czasu do czasu zdarza mi się dywersyfikować dochody wrzucając jakiś tekst na konkurencyjny serwis. Jest nim Giełda Tekstów. Jeśli interesuje Waszarabianie na Giełdzie Tekstów, warto dogłębniej poznać ten temat. Z mojego punktu widzenia jest to idealny sposób na sprzedanie tekstów, których z jakichś przyczyn nie chcemy umieszczać w Textmarkecie.

Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie
Z moich osobistych doświadczeń wynika, że Giełda Tekstów jest serwisem skupiającym zlecenia nieco niższej jakości, niż w przypadku Textmarketu. Z drugiej jednak strony niewątpliwą zaletą tego serwisu jest możliwośc swobodnego kształtowania poziomu cen sprzedawanych tekstów - jeśli więc piszecie artykuł specjalistyczny o lokatach bankowych, to może on być zdecydowanie lepiej wyceniony przez Was niż inne artykuły, w których poruszane są ceny w Czechach. Wszystko w tym wypadku zależy tylko i wyłącznie od oceny wartości tekstu przez autora.
Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie
 
 
PictureŹródło: fanpop.com
Osoby początkujące w pisaniu artykułów do serwisu Textmarket czy też na Giełdę Tekstów często po jakimś czasie mają problemy z pomysłami na pisanie tekstów. O czym więc powinniśmy tworzyć artykuły tak, by sprzedawały się one bardzo dobrze, a jednocześnie by były łatwe w przygotowaniu?

Zdecydowanie najważniejszym elementem muszą być nasze zainteresowania. Jeśli interesują nas na przykład monety, to pisanie artykułów na sprzedaż możemy zmieścić w kilku dziedzinach: spędzanie wolnego czasu (hobby), sposób na zarabianie pieniędzy (handel monetami), sposób na inwestowanie pieniędzy (spekulowanie) i wiele innych. Wbrew pozorom każde zainteresowania to co najmniej kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset ciekawych tekstów, które możemy sprzedać na Giełdzie Tekstów lub w serwisie Textmarket.

Innym sposobem na pomysły jest czerpanie ich z życia codziennego. Jeśli kupujemy lodówkę, możemy przygotować artykuł o klasach lodówek ze względu na pobór prądu. Przesadzaliśmy kwiaty w domu? Artykuł o tym może zainteresować wiele osób. Spędziliśmy wakacje w Grecji? To nie tylko ciekawy temat, ale również łatwy do sprzedania artykuł.

Textmarket i Giełda Tekstów dają wiele możliwości, musimy tylko z nich skorzystać. Nawet jeden artykuł dodany każdego dnia może przerodzić się w kilkadziesiąt do kilkuset złotych dodatkowych zarobków miesięcznie. A wszystko to dzięki naszym zainteresowaniom czy po prostu przekazywaniu wiedzy, którą samodzielnie dopiero co zdobyliśmy.
 
 
Picture
Podczas współpracy z serwisami takimi jak Textmarket czy Giełda Tekstów powinniśmy określić sobie, jakie minimalne dochody jesteśmy w stanie akceptować. Zarabianie pieniędzy przez serwisy tego typu nie jest łatwe, lecz jak najbardziej jet możliwe. Musimy to robić jednak z głową, a niekoniecznie zarabianie minimalnych kwot pozwoli nam na osiągnięcie tego celu.

Jako przykład idealnie spisać mogą się chociażby niektóre zlecenia, które pojawiają się na Giełdzie Tekstów. Niestety nie jestem często w stanie podjąć się ich po prostu ze względu na śmieszne wyceny. Artykuły preclowe o objętości 20 000 znaków przy wycenie na poziomie 25 złotych (brutto!) są niestety standardem, ale znalazłem ostatnio jeszcze inne, śmieszniejsze i jednocześnie bardziej tragiczne zlecenie. W zamian za napisanie 10 tekstów preclowych, każdy o objętości minimum 2000 znaków ze spacją, zleceniodawca zaproponował kwotę... 5,50zł brutto! Pięć złotych i pięćdziesiąt groszy brutto. Szaleństwo :)

Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest więc Textmarket, który daje nam trochę przyzwoitości, jeśli chodzi o minimalne stawki za zlecenie. Choć te w kategorii Low są również Low, to możemy jednak liczyć na to, że intensywne pisanie przyniesie nam konkretne dochody. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje mi się jednak stawianie na jakość i pisanie tekstów o wiele bardziej wartościowych. Ich stworzenie nie zajmuje o wiele więcej czasu, a satysfakcja zarówno autora jak i czytelników jest o wiele większa.
 
 
Picture
Źródło: http://us.123rf.com
Do dzisiejszego wpisu zdecydowanie zachęcił mnie autor bloga kariera-rentiera, który stworzył bardzo ciekawy wpis pod tytułem "Czy z Textmarketu można się utrzymać? – własne doświadczenia"

Zarobki aurora

Autor wskazanego bloga przeprowadził eksperyment, który trwał dokładnie 20 dni. Jakie były jego wyniki?

"W ciągu ostatnich 20 dni przybyło na moim koncie w serwisie 384 złote i 47 groszy. Biorąc pod uwagę, że Textmarket przerzuca VAT na autora tekstów, netto jest to kwota 312,58 zł. W skali miesięcznej oznacza to zarobki rzędu 468,87 zł."

Zarobienie 500 złotych przez cały miesiąc jest raczej wynikiem uniemożliwiającym normalną egzystencję. Często na samo jedzenie wydajemy znacznie więcej. Jednak czy dochody te traktować powinniśmy jako ostateczne? Oczywiście, że nie, wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej pracy!

Zarobki innych osób

Podawane kilkukrotnie zarobki w serwisie Textmarket możecie też sprawdzić na stronie Geoarbitraz.pl. Zaglądając do artykułu z pod tytułem "Wypłata z Textmarket czyli kolejny miesiąc za nami" możecie znaleźć jeszcze wyższe kwoty

"Mój stan konta na dzień dzisiejszy (14.09) to dokładnie 1494,72zł. Miesiąc temu stan konta wynosił 675,54zł co oznacza, że stan mojego konta powiększył się o 819,18zł. Zdecydowana większość z tej kwoty to oczywiście zlecenia jednak i kilka złotych wpadło od osób poleconych. Miesiąc temu moje zarobki od początku udziału w serwisie wyniosły z poleconych 2,04zł. Obecnie jest to już 8,52zł co oznacza, że w ciągu miesiąca z poleconych otrzymałem dokładnie 6,48zł. Spora poprawa."



Nie piszesz - nie zarabiasz

Zupełnie co innego pokazują jednak statystyki z programu partnerskiego. Zdecydowana większość osób które rejestruje się w serwisie Textmarket nie podejmuje żadnych działań, nie pisze ani nie kupuje artykułów. Pokazują to bowiem zarobki. Jak zwykle tak i tu możemy zastosować zasadę Pareto - prawdopodobnie to 20% naszych poleconych generuje 80% dochodów. Czyli jeśli poleconych będziemy mieć 100 i będą oni zarabiać dla nas 100 złotych miesięcznie, to prawdopodobnie lwią część zarobi niewielka grupa osób.

Musimy więc pamiętać, że nasze zarobki w serwisie Textmarket uzależnione są tylko i wyłącznie od naszego poziomu zaangażowania. Nikt za nas nie zarobi pieniędzy, do wszystkiego musimy dojść sami pisząc artykuły na giełdę oraz wykonując zlecenia.

Textmarket - czy warto tam zarabiać?

Pytanie postawione powyżej jest tendencyjne: oczywiście, że warto! Musimy jednak pamiętać, że nie może to być jedyne źródło naszych dochodów. Jeśli chcemy się utrzymać z internetu, to dywersyfikujmy dochody. Mogą one wyglądać na przykład w ten sposób:

Textmarket: 500zł
Giełda Tekstów: 500zł
AdSense: 500zł
Prolink: 500zł
Reklama bezpośrednia na naszych stronach: 500zł

W ten sposób uniezależniamy się od jednego źródła dochodów. Textmarket sam nie da nam zarobków jak na całym etacie w dużej korporacji, może być jednak istotnym dodatkowym dochodem. Warto więc w wolnym czasie zarobić w serwisie kilkaset złotych.
 
 
Picture
Źródło: depositphotos.com
W dniu dzisiejszym doszło do przysłowiowego oddania strony internetowej do użytku. Wszystkie najważniejsze jej elementy możecie już oglądać i kontaktować się ze mną w razie znalezionych błędów czy niewłaściwie podanych informacji. Za wszystkie komentarze będę bardzo wdzięczny.

Strona ta ma mieć charakter informacyjny, mam więc nadzieję, że znajdziecie na niej wszystkie informacje, których szukaliście. Jeśli nie - również proszę o kontakt!



Część blogowa tejże strony odpowiadała będzie na zmieniający się serwis i otoczenie rynkowe portalu Textmarket. Warto już teraz zwrócić uwagę chociażby na to, że pojawiła się nowa konkurencja - serwis Giełda Tekstów, o którym pewnie też w przyszłości pojawi się kilka wzmianek.

Podsumowując ten krótki, pierwszy wpis, chciałbym życzyć wam wielu sprzedanych artykułów (osobom piszącym) oraz jak najlepiej wykonanych zleceń i trafionych artykułów (kupującym). Wszystkiego najlepszego na wspólnej drodze, jaką jest Textmarket!